NIE KOCHAM SWOJEGO DZIECKA: najświeższe informacje, zdjęcia, video o NIE KOCHAM SWOJEGO DZIECKA; kochać nie swoje dziecko Nie kocham swojego dziecka; Wysokie Obcasy Zdrada nie leczy kryzysu lecz go zwielokratnia, tygodnik Wysokie Obcasy Seks na widoku, tygodnik Wysokie Obcasy Kocham mocniej mojego syna niż córkę. Spróbuję to jakoś streścić: wyszłam za mąż mając 19 lat, z wielkiej miłości, po dwóch latach znajomości. Niecały rok po ślubie urodziłam Nie kochasz swojego dziecka. Co zrobić? VS.Polityka Data utworzenia: 20 lipca 2015, 11: "Co jeśli mąż i bliscy dowie się, że nie kocham własnego dziecka?" Cóż, dzieci mam dwoje, w mieszkaniu wcale nie 40m, biega sobie pinczer miniatura o wadze 2 kg. Kontakt z dziećmi mam, psa kocham, sprzątam po nim, ale w życiu na postawie obserwacji tylko kilku znajomych nie wypowiadałabym się na jakikolwiek temat tak pełnym pretensji tonem. A ja dalej nie wiem czy potrzebuje używać sformułowania kocham. Ostatnio zmieniony 11 wrz 2022, 13:33 przez Nirwanna , łącznie zmieniany 1 raz. Powód: poprawiono efekt przestawienia klawiatury z "y" na "z", i na odwrót ;-) . Wątek: "Nie kocham swojego dziecka" 45 odp. Strona 2 z 3 Odsłon wątku: 11202 Zarejestrowany: 03-07-2009 19:42. Posty: 21159 IP: Poziom: Przedszkolak 10 stycznia 2012 19:38 | ID: 723173 "Mówi się urodzisz - jednak tak się nie dzieje! Matka rodzi dziecko a miłość się nie pojawia! "Jestem dobrą matką - chodzę na wywiadówki, sprawdzam lekcje - tylko jej nie kocham""Planowałam dziecko - czekaliśmy na nie z mężem. Córka ma dzisiaj kilka lat i nie jestem w stanie byc z nią w jednum pokoju - drażni mnie"Wypowiedzi za wysokie to wogóle możliwe? Jak sama wiem, że miłość do dziecka może przyjść po jakimś czasie. Ale że nie przychodzi wogóle?!Znacie przykłady z życia?Jakie są tego powody!Zapraszam do dyskusji! 21 ulamisiula Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 24-03-2011 20:58. Posty: 2498 11 stycznia 2012 13:29 | ID: 723701 Mama Tymka (2012-01-11 09:02:46)Niestety znam. Pisałam o tym kiedyś - moja Babcia potrafiła nawet powiedzieć mojej Mamie, że jest niechciana i Ona Jej nie kocha. Trudne to i niewyobrażalne, a jednak możliwe. Niestety znam-ja jestem takim dzieckie. Sama urodziłam 2 dzieci przez cc i niewyobrazam sobie jak mogłabym ich nie miałam pretęsje do siebie, że nie mogłam ich urodzic naturalnie, że nie mogłam ich karmić itp ale nigdy, przenigdy nie było sytuacji bym ich nie kochała lub kochała mniej tylko dlatego że urodziły się to ja je nosiłam przez 9 miesięcy,miałam problemy z ciążami więc dlaczego miałabym je kochać mniej po porodzie. 11 stycznia 2012 14:09 | ID: 723755 Trudne do wyobrażenia, ale jak widać możliwe. 23 oliwka Poziom: Dzierlatka Zarejestrowany: 19-04-2008 00:57. Posty: 161880 11 stycznia 2012 14:20 | ID: 723761 karola_gab i (2012-01-11 14:09:48)Trudne do wyobrażenia, ale jak widać możliwe. O tak. Ja zawsze myślałam jak to nie można kochać swojego dziecka - a jednak... 24 Czesława1963 Zarejestrowany: 08-01-2012 19:47. Posty: 14 11 stycznia 2012 16:02 | ID: 723810 Takie przypadki,są straszne. 25 asiula221 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 24-05-2011 11:12. Posty: 2868 11 stycznia 2012 20:39 | ID: 724007 Czasem opieka nad dzieckiem przerasta i ma się dość. Po chwili zmęczenia przychodzi lepsza chwila i wraca się do normy. Jesteśmy tylko ludzmi ale nawet w chwili złości nie możemy czuć że nie kochamy swojego dziecka. Kochamy całym sercem i bardziej się nie da. Miłości się uczymy przez pierwsze tygodnie zycia dziecka. Sa kobiety które nie kochają swoich dzieci i nie nadają się kompletnie na matki. Znam 29 letnią Polkę. Urodziła 3 lata temu. Świata nie widziała poza synem. Zaczęły się problemy z tatą małego, zagubiła się, miała depresję, poznała innego mężczyznę i zakochała się. Oznajmiła swojemu byłemu że ona syna niechce i żeby go sobie ,,zabrał,, bo ją przerasta wychowanie jego i nie ma siły. Od kilku miesięcy jest szczęśliwa i nawet nie wspomina o synu. Zupełnie jakby go nigdy nie urodziła. Mnie zastanawia co ona myśli i czuje teraz? 26 MałaBo Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 27-12-2011 07:55. Posty: 417 12 stycznia 2012 14:19 | ID: 724396 a ja wiem jak to jest chociarz bardzo chciałam tego dziecka to już przy porodzie zmieniłam zdanie,poród był ciężki ale to nic po prostu jak tylko urodziłam to chciałam żeby ją zabrali czy nie kochałam nie wiem dbałam karmiłam przebierałam ale nic pozatym aż jak miała trzy miesiące zachorowała na zapalenie płóc zdałam sobie sprawę że mogę ją stracić no i popałam w drugą skrajność tak jest do teraz tylko przytulam cauje ściskam beczę razem z nią na szczepieniach wcześniej bałam się swojego dziecka ale pewnie kochałam zawsze byłam nawet u psychologa ale on powiedział że to trzeba samemu z sobą załatwić i udało się ale strasznie moja córka ma sześć lat kocham najbardziej na świecie i żałuję że strach o nią zabrał mi tyle pięknych chwil z jej jak powiedział psycholog to była typowa depresja poporodowa zadawniona i choć nie chciałam jej nosić bawić się z nią a nawet oddychać tym samym powietrzem dlatego zamykałam się w drugim pokoju tak nigdy nie uwierzę że matka może zabić swoje dziecko przez depresje dodam że to jest moje drugie dziecko i wcale nie byłam taka młoda jak ją urodziłam bo miałam 28 lat 27 Dortris Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 10-11-2011 23:15. Posty: 938 12 stycznia 2012 22:12 | ID: 724629 Ja nie znam takiego przypadku...Nie rozumie jak można nie kochac dziecka, wlasnego słodkiego dzidziusia.... 28 asiula221 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 24-05-2011 11:12. Posty: 2868 14 stycznia 2012 21:33 | ID: 725707 .... Dortris (2012-01-12 22:12:02) Ja nie znam takiego przypadku...Nie rozumie jak można nie kochac dziecka, wlasnego słodkiego dzidziusia.... .....Tym bardziej że ma się go w brzuszku kilka miesięcy.. 29 Fanaberis Zarejestrowany: 09-01-2012 14:23. Posty: 10 15 stycznia 2012 17:24 | ID: 726089 Można. Moja matka jest dla mnie najlepszym przykładem. Była tak zajęta wszystkim poza mną że w wieku 9 miesięcy trafiłam przez nią do szpitala z powodu zaniedbania. Po 15 latach wróciła i miała pretensje że jestem chłodna w stosunku do niej. 30 monaaa71 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 28-01-2009 08:46. Posty: 28735 15 stycznia 2012 17:42 | ID: 726099 dla mnie takie słowa z ust matki,pod której sercem przez 9 m-cy rosło życie, są niewyobrażalne...nie rozumiem. wiem,że są osoby,które "nie lubią" dzieci. to po co się na nie decydują? by im schrzanić zycie? 31 lilithbb Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 06-12-2011 08:26. Posty: 282 15 stycznia 2012 19:54 | ID: 726142 Witam, może ja opowiem moją historię, ponieważ słyszę same potępiające słowa. Urodziłam córkę przez CC. Cięcie było dla mnie szokiem, całą ciążę przygotowywałam się do pn, cieszyłam się też że wkrótce mała będzie z nami. Jednak po porodzie wszystko się zmieniło. Mnie przewieziono na salę. Po paru godzinach położono obok córkę. Nie czułam nic, tylko tak lezałam aż do wieczora. Mała nie płakała nawet, po prostu tak leżała. Od urodzenia była niesamowicie spokojnym dzieckiem. Prawie nigdy nie płakała, zachowuje się zawsze tak jakby jej w ogóle nie było. Siądzie gdzieś w kąciku i żyje w swoim własnym świecie. Dziecko idealne? Wracając do porodu, w ogóle nie pomyślałam o tym by ją wziąść do siebie. Pierwszy raz podała mi ją wieczorem pielęgniarka. Sama nie zrobiłam nic. Nie przystawiałam jej do piersi, nie pomyślałam o tym by jej dać jeść. Pierwszy raz o niej pomyślałam gdy wracaliśmy do domu i wtedy do mnie dotarło że nie mam mleka a ona jeszcze nic nie jadła. W domu tylko spała i spała. Ja mogłam zrobić wszystko, obiad ugotować, posprzątać i nawet się wyspać. Po prostu dziecko marzenie. Tylko z moim umysłem było coś nie tak. Mąż zauważył mój problem i od początku ze mną pracuje. Staram się ją kochać, przytulać, całować. Mówię jej jaka jest dla mnie ważna i boję się o nią. Ale to nie jest taka miłość jaka powinna być. Wiem o tym ponieważ 1,5 roku później urodziłam (także przez CC) syna. I pojawiła się ta ogromna bezwarunkowa miłość, to oszołomienie własnym dzieckiem. Dopiero przy drugim dziecku poczułam tą matczyną miłość. Staram się ją teraz dzielić, przenieść jej część na córkę. Zachowywać się wobec nich tak samo, niestety wiem że przeze mnie córka straciła coś bardzo ważnego. Mam nadzieję że się to nie odbije na jej życiu i staram się ją kochać jak tylko mogę. 32 lilithbb Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 06-12-2011 08:26. Posty: 282 15 stycznia 2012 19:59 | ID: 726143 I to dziewczyny nie jest tak że ją zaniedbywałam, robiłam wszystko automatycznie, przebieranie, kąpanie, karmienie. Potem spanie. Tylko brakło tego podziwu, zapatrzenia w tą małą istotę. To jest niestety problem o podłożu psychicznym i takiej osoby nie wolno potępiać. Ona potrzebuje pomocy że to pokonać. Gdy nie znajdzie oparcia i nie zda sobie sprawy ze swojego problemu dziecko faktycznie stanie się nieszczęśliwe i niekochane. Dlatego ważne jest wsparcie męża, nie potępianie i pomoc. 15 stycznia 2012 20:18 | ID: 726150 lilithbb, chyba się jeszcze nie znamy - witaj jeśli mogę zabrać głos, to wydaje mi się, że forumowiczki nie tyle potępiają, co zwyczajnie nie zetknęły się z taką sytuacją i zwyczajnie ciężko im sobie to wyobrazić. tak już jest, że dopóki czegoś nie doświadczysz, to sama tak naprawdę do końca nie zrozumiesz. najważniejsze, że masz wsparcie i pracujesz nad tym, najgorsze to powiedzieć 'a bo ja tak mam' i udawać, że problemu nie ma. trzymam za Waszą rodzinkę kciuki! 34 lilithbb Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 06-12-2011 08:26. Posty: 282 16 stycznia 2012 11:03 | ID: 726461 Dziękuję Leno za twoje zrozumienie. Ten temat jest bardzo ważny bo z tego co zauważyłam mało osób zdaje sobie sprawę z tego problemu. 35 Fanaberis Zarejestrowany: 09-01-2012 14:23. Posty: 10 16 stycznia 2012 13:00 | ID: 726538 Mi sie wydaje że to nie kochanie to nie zawsze wynik jakiegoś złego zachowania matki. Często przecież zdarzają się problemy takie jak depresja poporodowa i nie musi ona przejawiać się zawsze w taki sam sposób. Ja sama rpzechodziłam baby blues i nie chcę sobie wyobrażać jak ciężko może być kobiecie z depresją. 16 stycznia 2012 16:08 | ID: 726673 lilithbb (2012-01-16 11:03:56)Dziękuję Leno za twoje zrozumienie. Ten temat jest bardzo ważny bo z tego co zauważyłam mało osób zdaje sobie sprawę z tego problemu. Niezwykła jest twoja historia i masz dużo odwagi, że potrafisz o tym mówić i pisać... Samej trudno mi to sobie wyobrazić - bo niby dlaczego jednego dziecka się nie kocha, a drugie juz tak? przcież tak malutka osóbka nie wykazuje jeszcze takich cech charakteru, za które moglibyśmy mniej czy bardzije ją lubić, kochać?... Gdzie więc leży powód? Jeśli matak nie potrafi kochać żadnego ze swoich dzieci, jest to dla mnie bardziej zrozumiałe. Bardzo możliwe, że ma problemy emocjonalne, głęboko zakorzenione uprzedzenia, żale wobec własnych rodziców... Ale skoro jedno dziecko kocha, a drugiego nie, to pytam: dlaczego? Nie potępiam - staram się zrouzmieć. 37 lilithbb Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 06-12-2011 08:26. Posty: 282 17 stycznia 2012 10:55 | ID: 727141 Musiałam nauczyć się o tym rozmawiać. To nie przyszło samo. A pomógł mi w tym mąż. Mieliśmy wszyscy dużo szczęścia bo mam wsparcie i pomoc. Gdybym była z tym sama, nikt by mi nie uświadomił problemu córka bardzo by cierpiała. Cały ten dramat ma podłoże psychologiczne. Tak jak u zwierząt zdarza się odrzucenie przez samicę młodych tak samo zdarza się to i u ludzi. Mózg pod wpływem wstrząsu jakim jest poród wypiera z pamięci fakt posiadania dziecka. Tak sobie to przynajmniej ja tłumaczę. Podkreślam tutaj jeszcze fakt że córka była dzieckiem chcianym i wyczekiwanym. Wstrząsnęła mną ostatnio historia kobiety która na molo utopiła swoją trzyletnią córkę. Pewnie słyszeliście o tym? Rodzina przyznała że kobieta twierdziłą że nie kochała córki i wspominała o tym przy innych. Dlaczego nikt jej nie pomógł? Czy nie miała wsparcia bliskich? Nawet jeśli jest taka sytuacja to kobieta może nauczyć się tej miłości tylko trzeba jej POMÓC. 38 Isabelle Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 03-07-2009 19:42. Posty: 21159 17 stycznia 2012 10:57 | ID: 727143 Bo wszystim się wydaje że miłość do dziecka jest najbardziej z naturalnych rzeczy! I pewnie w większości tak jest...a jednak czasem miłości trzeba się nauczyć jeżeli się jej nie czuje od początku. 17 stycznia 2012 11:01 | ID: 727145 lilithbb (2012-01-17 10:55:08) Musiałam nauczyć się o tym rozmawiać. To nie przyszło samo. A pomógł mi w tym mąż. Mieliśmy wszyscy dużo szczęścia bo mam wsparcie i pomoc. Gdybym była z tym sama, nikt by mi nie uświadomił problemu córka bardzo by cierpiała. Cały ten dramat ma podłoże psychologiczne. Tak jak u zwierząt zdarza się odrzucenie przez samicę młodych tak samo zdarza się to i u ludzi. Mózg pod wpływem wstrząsu jakim jest poród wypiera z pamięci fakt posiadania dziecka. Tak sobie to przynajmniej ja tłumaczę. Podkreślam tutaj jeszcze fakt że córka była dzieckiem chcianym i wyczekiwanym. Wstrząsnęła mną ostatnio historia kobiety która na molo utopiła swoją trzyletnią córkę. Pewnie słyszeliście o tym? Rodzina przyznała że kobieta twierdziłą że nie kochała córki i wspominała o tym przy innych. Dlaczego nikt jej nie pomógł? Czy nie miała wsparcia bliskich? Nawet jeśli jest taka sytuacja to kobieta może nauczyć się tej miłości tylko trzeba jej POMÓC. Chodzisz do psychologa? Czy sama próbujesz rozwiązać tę sytuację? Mnie ciekawi to rozróżnienie: jedno dziecko kocham, drugiego nie. Czy drugi poród był mniejszą traumą? Ostatnio edytowany: 17-01-2012 11:01, przez: Mama Julki 40 kgmilka Poziom: Starszak Zarejestrowany: 31-08-2009 17:35. Posty: 503 17 stycznia 2012 11:36 | ID: 727154 lilithbb - witaj w naszych skromnych progach. Przeczytałam Twój post i aż prawie łzy mi poszły. Prawie, bo jestem w pracy i nie chcę wzbudzać co mi jest ;) Sama oczekuję swojego pierwszego dziecka. To już 36 tydzień. Ostatnimi czasy sama zaczęłam rozmawiać z mamą jak to było z nami. Ze mną i bratem. Czy od razu wiedziała, że nas kocha, nie boji się tego co będzie, jak będzie. Ja czuję, oczekuję i już kocham, ale boję się właśnie tej jakiejś blokady. Czy polubię swoje dziecko, czy będę umiała wszytsko zrobić przy nim, aby było szczęśliwe. Może nie tyle, że pokocham, ale śmieję się, kto będzie bardziej zaskoczony nową sytuacją, Ja- jak zobaczę to maleństwo, nowego, wyczekiwanego człowieka, Czy to maleństwo jak poczuje moją bliskość, nowe środowisko. Boję się, że właśnie ból może być tym, ze nie od razu bede czula tę bliskość, chociaż nastawiam się i na razie wiem, ze bedzie dobrze ! Nie potępiam Cie, chyba nawet bym nie umiała. Jestem bardziej dumna, że potrafisz to wyrazić opowiedzieć i starasz się być dobrą mamą. Każda ma chwile załamania, uczy się być matką. Tak jak napisałaś potrzebuje oparcia a nie potępienia. Życzę pwoodzenia bo na pewno jesteś dobrą, odpowiedzialną mamą ! Pozdrawiam Serdecznie ! Forum: Noworodek, niemowlę Wiem, że to brzmi banalnie, że wszyscy kochamy swoje dzieci, ale musiałam to napisać!!!!!!!!!!!!! Każdego dnia kiedy się budzę i patrzę na roześmiany pysio mojej Tosianki – jestem najszczęśliwsza pod słońcem. Zakochuję się w niej bardziej z każdym dniem. Widzę, jaka jestem dla niej ważna!!!!!!!!! Tosia to moje pierwsze dziecko – wyczekane i wymarzone. Nie znałam dotąd takiego uczucia. Miłość macierzyńska z niczym nie da się porównać. Tośka wyciska mi łzy swoją radością i każdą “podkówką” na buzi…. Było mi wstyd, że nie czułam tego wszystkiego, kiedy patrzyłam na nią w szpitalu… Ale teraz wiem, że nie musi tak być. Że do tej miłości się dojrzewa i trzeba na nią pracować. TOSIU!!!! KOCHAM CIĘ NAD WSZYSTKO I JESTEŚ MOJĄ NAJWIĘKSZĄ MOTYWACJA DO ŻYCIA!!!!!!!! DZIĘKI TOBIE KAŻDY DZIEŃ TO ŚWIĘTO!!!!!!!!!!!!! …….musiałam się tym podzielić ze światem…….. Karolcia i Tosia ( Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2020-04-20 06:54:41 Ostatnio edytowany przez marcinopi (2020-04-20 06:59:55) marcinopi Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-20 Posty: 1 Temat: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckoJak w temacie, ja 30 lat, ona 27. Razem rok. Slub najwcześniej za 2 lata; wtedy ona będzie miała już 29. Moja dziewczyna jest kulturalna, oczytana, bardzo mądra i z klasa. Ma tylko jeden defekt: problemy hormonalne i ginekologiczne. Pcos(nie wiem czy dobrze pisze) i oporność na insulinę. Dba o siebie, jest na diecie, ćwiczy, wiem tez, ze kilka lat temu dużo schudła i teraz jest szczupła do tej pory. Ale w momencie slubu będzie miała 29 lat, załóżmy, ze zaczniemy się wtedy starac o dziecko. W internecie wyczytałem, ze z jej schorzeniami najlepiej zajść przed 25 rz, bo potem szanse maleją, a po 30 szans w ogóle nie ma. Chciałbym kobiety, z która będę miał dziecko bez kilkuletnich starań, zdrowej. Kocham ja, ona naprawdę dużo dla mnie robi, nasz związek jesr zdrowy, ale nie wiem czy nie postawić na rozsądek. Żony kolegów zachodzą w ciąże max po kilku miesiącach, ich małe szczęścia są zdrowe, nie maja zagrożenia np za wczesnym porodem jak byłoby to u nas. Nie wiem już co robić, naprawdę... nie możemy pozwolić sobie na dziecko teraz. Na męskim forum wprost doradzono mi by szukac wśród 22-23 latek bez „defektu”. Ale w grę wchodzą tez uczucia, kocham ja, ale co z rozsądkiem? Bierze mnóstwo leków, czasem mnie to przeraza ze kobieta przed 30 ma już takie problemy. Poza tym jest cudowna kobieta... o schorzeniach powiedziała mi po miesiącu znajomosci i to zaakceptowałem ale jakiś czas temu poczytałem o tym w necie i mam wątpliwości 2 Odpowiedź przez SaraS 2020-04-20 07:43:48 SaraS Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-02-17 Posty: 987 Wiek: 29 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Ale co Ci w takiej sytuacji można doradzić? To Ty musisz wybrać, czego chcesz. I to teraz, bo najgorsze, co mógłbyś zrobić, to zakładać, że na pewno się uda - bo jeśli nie, to co? Zostawisz ją za kilka lat, kiedy będziesz miał dość starań o dziecko? Zastanów się, co byś zrobił w przypadku najgorszego scenariusza, tzn. jeśli się okaże, że dziecka nie będzie, ale decyzję podejmij już teraz. Lepiej wcześniej niż za kilka lat, po ślubie. I wiesz, ja w kwestii dziecka Ciebie rozumiem - bo sama bardzo nie chcę mieć dziecka, więc gdyby sytuacja była odwrotna i związek z moim partnerem miał oznaczać dla mnie zajście w ciążę, nie zdecydowałabym się na to. Rozumiem zatem, że jest to na tyle ważne, że może przekreślić związek. Natomiast zupełnie nie rozumiem tego, że przeszkadza Ci fakt, że Twoja dziewczyna bierze leki, że przeraża Cię, że ma takie problemy itd. Mój partner jest poważnie chory, leków używa kilkunastu, ale w gorszych okresach tabletki liczyło się w dziesiątkach. Co w tym miałoby mi przeszkadzać? Oczywiście, że wolałabym, żeby był zdrowy, ale wyłącznie ze względu na obawy o jego życie. A z Twojego posta wyłazi trochę takie porównywanie: "tyle tabletek i to przed 30-tką, takie już problemy, a żony kumpli to po paru miesiącach w ciążę zachodziły, a na męskim forum to w ogóle bezproblemowych młodszych kazali szukać". Wybacz, ale to nie brzmi na żadną miłość z Twojej strony. Aby na pewno zaakceptowałeś fakt, że Twoja dziewczyna ma problemy zdrowotne? Czy po prostu machnąłeś na to ręką, bo po miesiącu znajomości konsekwencje wydawały Ci się zbyt odległe i mało istotne? 3 Odpowiedź przez feniks35 2020-04-20 07:46:53 feniks35 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-06 Posty: 4,152 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko marcinopi napisał/a:Jak w temacie, ja 30 lat, ona 27. Razem rok. Slub najwcześniej za 2 lata; wtedy ona będzie miała już 29. Moja dziewczyna jest kulturalna, oczytana, bardzo mądra i z klasa. Ma tylko jeden defekt: problemy hormonalne i ginekologiczne. Pcos(nie wiem czy dobrze pisze) i oporność na insulinę. Dba o siebie, jest na diecie, ćwiczy, wiem tez, ze kilka lat temu dużo schudła i teraz jest szczupła do tej pory. Ale w momencie slubu będzie miała 29 lat, załóżmy, ze zaczniemy się wtedy starac o dziecko. W internecie wyczytałem, ze z jej schorzeniami najlepiej zajść przed 25 rz, bo potem szanse maleją, a po 30 szans w ogóle nie ma. Chciałbym kobiety, z która będę miał dziecko bez kilkuletnich starań, zdrowej. Kocham ja, ona naprawdę dużo dla mnie robi, nasz związek jesr zdrowy, ale nie wiem czy nie postawić na rozsądek. Żony kolegów zachodzą w ciąże max po kilku miesiącach, ich małe szczęścia są zdrowe, nie maja zagrożenia np za wczesnym porodem jak byłoby to u nas. Nie wiem już co robić, naprawdę... nie możemy pozwolić sobie na dziecko teraz. Na męskim forum wprost doradzono mi by szukac wśród 22-23 latek bez „defektu”. Ale w grę wchodzą tez uczucia, kocham ja, ale co z rozsądkiem? Bierze mnóstwo leków, czasem mnie to przeraza ze kobieta przed 30 ma już takie problemy. Poza tym jest cudowna kobieta... o schorzeniach powiedziała mi po miesiącu znajomosci i to zaakceptowałem ale jakiś czas temu poczytałem o tym w necie i mam wątpliwościWitaj. Jestem taka kobieta z "defektem". Jak czytam Twojego posta to Bogu tymbardziej dziekuje za swojego meza, ktory sie meczy z ta wybrakowana (w Twojej opinii) kobieta juz 18 lat. Tyle ze on nie odczuwa tegi jako meczenie sie czy poświęcenie. Dla niego jestem tak samo wartosciowa z dziecmi czy bez, czuje i widze to mimo uplywu lat. Dzieci nie mamy owszem ale sa inne drogi, np adopcja a nawet jesli sie nie uda to mamy wciaz siebie, rozumiemy sie i akceptujemy swoje slabosci i schorzenia, mowiac krotko kochamy do milosci jak dla mnie nie dorosles ani z ta ani z zadna inna kobieta. Ta to wogole zostaw od razu i nie zawracaj jej glowy bo skoro patrzysz na nia juz teraz jak na wybrakowana to bedzie tylko gorzej. Z innymi jednak tez kiepsko rokujesz bo jestes facetem ktory uczucia wiaze z korzysciami i bezproblemowoscia. Ona ma duzo dawac od siebie, byc mloda, silna i zdrowa. Innymi slowy dobra klacz rozplodowa. Ma rodzic zdrowe, rumiane dzieci i sama nie chorowac. Wszystko pieknie ladnie ale nawet taka zdrowa i mloda moze urodzic Ci chore dziecko niestety albo sama zapasc na ciezka chorobe (wiele chorob autoimmunologicznych objawia sie wlasnie najczesciej miedzy 30 a 40 rokiem zycia). Nie trzeba byc jasnowidzem zeby widziec ze facet Twojego pokroju w takiej sytuacji gdy "wytypowana" zona urodzi mu dziecko z wadami albo sama zachoruje np na stwardnienie rozsiane spierdzieli w podskokach w imie zasady "milosc miloscia ale trzeba myslec zdroworozsadkowo" i conajwyzej te marne alimenty zostawi, albo i nie. Tak czy siak ta obecna dziewczyne zostaw. Ona naprawde zasluguje na kogos dla kogo bedzie spelnieniem marzen a nie wybrakowana promocja. 4 Odpowiedź przez Lady Loka 2020-04-20 07:47:01 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,041 Wiek: w sam raz. Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Sorry, ale gdybyś ją kochał, to nie rozważałbyś wymienienia jej na młodszy i lepszy model tylko dlatego, że potencjalnie mogą być jakieś problemy. Chcesz mieć żonę czy chcesz się kolegom pokazać, że jesteś taki jak oni?Wiesz, że kobiety bez żadnych "defektów" czasami latami mają problem z zajściem w ciążę? Wiesz, że kobieta może być zdrowa, a facet ma słabe nasienie i też nie będzie z tego ciąży?To jest loteria. Jedni mają ciążę po pierwszym miesiącu starań, inni po 5 latach, a inni takim podejściem to postaw na rozsądek i daj tej dziewczynie spokój, bo może znajdzie sobie kogoś, dla kogo nie będzie defektem. Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 5 Odpowiedź przez Rising_Sun 2020-04-20 08:16:17 Rising_Sun Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-09 Posty: 994 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckoMarcin, a skąd pewność że Ty jesteś płodny? Badałeś się? 6 Odpowiedź przez 2020-04-20 08:41:14 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Musisz wybrac to co jest dla Ciebie najwazniejsze. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 7 Odpowiedź przez Salomonka 2020-04-20 08:55:16 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-04-20 08:56:08) Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,929 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckoA twoja dziewczyna wie, jakie dylematy tobą targają? Wie?, czy prowadzisz podwójną grę. Wobec niej udajesz uczciwego, zakochanego, robiącego z nią plany na przyszlość, a w tajemnicy przed nią zastanawiasz się, czy to odpowiednia kandydatka na żonę, bo ktoś ci powiedział, ze lepiej ją wymienić na inny model? 8 Odpowiedź przez Nathan 2020-04-20 10:28:12 Ostatnio edytowany przez Nathan (2020-04-20 10:32:16) Nathan Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-03-05 Posty: 415 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Za dużo się naczytałeś głupot w się nie za zalety, tylko pomimo się naprawdę kochacie to z jej problemami poradzicie sobie przecież inne możliwości - adopcja czy surogatka...Inna sprawa że Twoje rozważania o wymianie dziewczyny na inny model - bez defektu - nie świadczą o Tobie zbyt dobrze. 9 Odpowiedź przez paslawek 2020-04-20 11:19:51 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-04-20 11:20:39) paslawek Net-facet Aktywny Zarejestrowany: 2018-03-18 Posty: 13,320 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Nathan napisał/a:Za dużo się naczytałeś głupot w się nie za zalety, tylko pomimo się naprawdę kochacie to z jej problemami poradzicie sobie przecież inne możliwości - adopcja czy surogatka...Inna sprawa że Twoje rozważania o wymianie dziewczyny na inny model - bez defektu - nie świadczą o Tobie zbyt przeczytaniu postu Autora wydaje się że nie jest on jeszcze gotowy do bycia ojcem i z tą dziewczyną i nie z jego postawą na tym to nie jest punkt do odhaczenia z desperacją za wszelką cenę,pod jakąś presją, kosztem swojego cierpienia i cierpienia drugiego inne możliwości,metody zostania rodzicem i rodzicami .Marcinopi nie zaakceptowałeś wcale dziewczyny, być może tylko to deklarujesz i prawdopodobnie chcesz wierzyć, przekonać się że powinieneś,akceptacja to proces wymaga uwagi ,troski,spokoju w doświadczaniu mimo wahań i pomimo wątpliwościw rozwoju więzi potrzeba swobody,dobrowolności, bardzo trudne - najtrudniejsze bo to właśnie dojrzewanie samo szukasz już alibi i zgrabnych wymówek do odejścia takie mam wrażenie, jak nie jesteś w stanie się pogodzić,szukać innych sposobów i rozwiązań z obecną partnerką ,przerasta Cię to, a może Ciebie to przerastać ma prawo- nie udawaj bohatera, nie szukaj winy w niej po prostu odejdź, nie szukaj po za sobą usprawiedliwień dla tego że ona Ci nie odpowiada, widzisz jej braki i nie dajesz sobie z tym rady nie oszukuj siebie i dziewczyny. Zostając z nią oboje stale możecie cierpieć na raty przez lata a tak jedno cięcie - dziewczyna jak mądra poradzi sobie z rozstaniem. "Cichociemny na paralotni" 10 Odpowiedź przez kao_makao 2020-04-20 12:36:04 kao_makao Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-10 Posty: 748 Wiek: 1A Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Rising_Sun napisał/a:Marcin, a skąd pewność że Ty jesteś płodny? Badałeś się?No ale po co. Przecież to kobieta jest zawsze winna. 11 Odpowiedź przez XKasandraX 2020-04-20 13:12:25 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-04-20 13:14:32) XKasandraX Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zawód: Własna działalność Zarejestrowany: 2020-04-19 Posty: 52 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko A jakby było dziecko upośledzone to byś ją zostawił. tak robi prawie 100% facetów. Ale co do twoich tekstów nie powinieneś mieć nikogo. obraźliwa treść tu była reklama kanału na YouTube 12 Odpowiedź przez Nathan 2020-04-20 13:44:52 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-04-22 23:19:57) Nathan Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-03-05 Posty: 415 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko XKasandraX napisał/a:A jakby było dziecko upośledzone to byś ją zostawił. tak robi prawie 100% poproszę jakieś dane potwierdzające tezę. [edycja moderatorska] 13 Odpowiedź przez cataga 2020-04-20 13:45:53 cataga Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-05-27 Posty: 844 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckodaj jej spokoj, szkoda jej dla ciebie. A ta wymarzona klacz rozplòdowa moze się rozchorowac, mozecie miec chore dziecko, moze miec problem z donoszeniem, ty mozesz miec slabą jakość nasienia i nie moc jej zaplodnic, mozesz wpasc pod samochod i zostac sparalizowany, wpaśc pod auto.. Po co jej taki problemowy facet, ktory przeciez sie nie badał, a jak nie masz1 odpowiedniego nasienia, to przeciez powinna cię zostawic? Ba , nawet po kilkunastu latach moze ci sie coś stac, ja bym na jej miejscu nie ryzykowala miżliwości opiekowania się facetem, ktory po kilku latach moze miec impotencję, niesprawne nogi, zachorować na SM czy schizofrenię... Na jej miejscu nie ryzykowałabym absolutnie. Jestes typem, ktory ma zadatki, by w razie jakichkolwiek problemow z nieidealnym dzieckiem zawinąc d. w troki i zniknąć z zycia dziecka i matki... 14 Odpowiedź przez truskaweczka19 2020-04-20 23:13:40 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2020-04-20 23:16:18) truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Po miesiącu jej problemy hormonalne Ci nie przeszkadzały, a teraz Ci przeszkadzają? No albo bierzesz drugą osobę taką jest czy zdrową czy chorobą albo nie. To nie jest jej wina, więc jeżeli nie będziesz umiał się pogodzić z ewentualnym brakiem dzieci, to lepiej się z nią rozstań teraz. To czy ona może mieć dzieci czy nie to nie jest żaden wyznacznik wartości kobiety. Dlatego lepiej zerwij z nią wcześniej, żeby nie cierpiała, bo tak jak piszę to nie jej wina. Może sobie znaleźć faceta, który będzie ją kochał, a przy tym kwestia posiadania dzieci nie będzie najważniejsza. Wiele kobiet teraz ma problemy hormonalne. No a tak szczerze mówiąc to równie dobrze Ty możesz być niepłodny i o tym nie wiedzieć. No albo trafić na kobietę zdrową, która w ciażę i tak zajść nie może, bo to nie zawsze jest takie proste nawet jak partnerzy są zdrowi. To jest Twoja decyzja, ale na przyszłość wiedz czego chcesz, co akceptujesz, a co nie. Ja też chcę mieć dzieci, ale to nie jest mój sens życia. Też mam problemy hormonalne. Wiesz różnie się życie układa i nie ma co nad tym myśleć. Moim zdaniem bardziej szczęśliwa jest osoba, która nie myśli według schematów dom - dziecko, tylko osoba która jest bardziej elastyczna, po prostu patrzy na drugą osobę jak na człowieka a nie kobietę, która musi urodzić jego dziecko. W życiu i tak wszystkiego nie zaplanujesz choćbyś chciał. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 15 Odpowiedź przez SzczęśćBożę 2020-04-20 23:24:31 Ostatnio edytowany przez SzczęśćBożę (2020-04-20 23:24:51) SzczęśćBożę Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-11-30 Posty: 226 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko To żeście na chłopaki weszli....Jaki to zły facet, że chce zdrowe dzieci...ulalal. Gość narazie nie ma żadnych zobowiązań, więc szuka najlepszej opcji w końcu to jego, życie...A co do tego "okrutnego " zachowania i tego, że powinien ją traktować i kochać bezwarunkowo, to polecam poczytać o tym jak to kobiety "bezpłodne" traktują adoptowane dzieci, kiedy to jakimś cudem uda im się potem zajść w ciążę ze swoim dzieckiem...jeden wielki DRAMAT. 16 Odpowiedź przez Salomonka 2020-04-20 23:35:30 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-04-20 23:36:43) Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,929 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko SzczęśćBożę napisał/a:To żeście na chłopaki weszli....Jaki to zły facet, że chce zdrowe dzieci...ulalal. Gość narazie nie ma żadnych zobowiązań, więc szuka najlepszej opcji w końcu to jego, życie...A co do tego "okrutnego " zachowania i tego, że powinien ją traktować i kochać bezwarunkowo, to polecam poczytać o tym jak to kobiety "bezpłodne" traktują adoptowane dzieci, kiedy to jakimś cudem uda im się potem zajść w ciążę ze swoim dzieckiem...jeden wielki prawda nie mam wielkiego doświadczenia z adoptowanymi dziećmi, bo tylko jedno nieswoje wychowywałam przez jakieś sześć lat do jego dorosłości, ale mam w rodzinie kobietę, która adoptowała z męzem dziecko czteroletnie, a dwa lata później urodziła własne. Dla niej twój post byłby potwarzą, bo wychowała po prostu dwóch chłopców - synów. Nie wiem, skąd ty bierzesz te informacje i cytujesz je jak prawdy objawione? Masz jakiekolwiek doświadczenie własne w tym temacie, czy tylko zmyslasz na podstawie tego, co przeczytasz w necie? Daruj sobie, bo krzywdzisz naprawdę wartosciowych ludzi którzy chcą i mogą adoptowac dzieci!! Jeśli ludzie naprawdę chcą być rodzicami, to jeśli po adopcji doczekaja sie własnego tylko ich dodatkowo uszczęsliwia. Resztę naprawde zostaw, bo nie wiesz o czym mówisz. 17 Odpowiedź przez SzczęśćBożę 2020-04-20 23:45:38 Ostatnio edytowany przez SzczęśćBożę (2020-04-20 23:46:21) SzczęśćBożę Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-11-30 Posty: 226 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Salomonka napisał/a:SzczęśćBożę napisał/a:To żeście na chłopaki weszli....Jaki to zły facet, że chce zdrowe dzieci...ulalal. Gość narazie nie ma żadnych zobowiązań, więc szuka najlepszej opcji w końcu to jego, życie...A co do tego "okrutnego " zachowania i tego, że powinien ją traktować i kochać bezwarunkowo, to polecam poczytać o tym jak to kobiety "bezpłodne" traktują adoptowane dzieci, kiedy to jakimś cudem uda im się potem zajść w ciążę ze swoim dzieckiem...jeden wielki prawda nie mam wielkiego doświadczenia z adoptowanymi dziećmi, bo tylko jedno nieswoje wychowywałam przez jakieś sześć lat do jego dorosłości, ale mam w rodzinie kobietę, która adoptowała z męzem dziecko czteroletnie, a dwa lata później urodziła własne. Dla niej twój post byłby potwarzą, bo wychowała po prostu dwóch chłopców - synów. Nie wiem, skąd ty bierzesz te informacje i cytujesz je jak prawdy objawione? Masz jakiekolwiek doświadczenie własne w tym temacie, czy tylko zmyslasz na podstawie tego, co przeczytasz w necie? Daruj sobie, bo krzywdzisz naprawdę wartosciowych ludzi którzy chcą i mogą adoptowac dzieci!! Jeśli ludzie naprawdę chcą być rodzicami, to jeśli po adopcji doczekaja sie własnego tylko ich dodatkowo uszczęsliwia. Resztę naprawde zostaw, bo nie wiesz o czym to z pewnością moja wina....Piszę tu o konkretnym przypadku, gdzie kobiety są "oficjalnie bezpłodne"!!!!! adoptują dzieci, po czym rodzą im sie jakimś cudem własne. Nie ja to wymyśliłem, tylko opieram sie na opinii osoby, któa zajmowała i zajmuje sie procesem takich sytuacjach mężowie najczęściej zachowują zimną krew, u pań często instykt bierze góre i to, że jednak dziecko własne to własne geny. Czesto adoptowane dzieci są zaniedbywane, spychane na drugi tor, a zdarzały sie również przypadki, gdzie panie nalegały na oddanie dziecka. 18 Odpowiedź przez Pikupik2019 2020-04-21 22:43:28 Pikupik2019 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-09-30 Posty: 404 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko marcinopi napisał/a:Jak w temacie, ja 30 lat, ona 27. Razem rok. Slub najwcześniej za 2 lata; wtedy ona będzie miała już 29. Moja dziewczyna jest kulturalna, oczytana, bardzo mądra i z klasa. Ma tylko jeden defekt: problemy hormonalne i ginekologiczne. Pcos(nie wiem czy dobrze pisze) i oporność na insulinę. Dba o siebie, jest na diecie, ćwiczy, wiem tez, ze kilka lat temu dużo schudła i teraz jest szczupła do tej pory. Ale w momencie slubu będzie miała 29 lat, załóżmy, ze zaczniemy się wtedy starac o dziecko. W internecie wyczytałem, ze z jej schorzeniami najlepiej zajść przed 25 rz, bo potem szanse maleją, a po 30 szans w ogóle nie ma. Chciałbym kobiety, z która będę miał dziecko bez kilkuletnich starań, zdrowej. Kocham ja, ona naprawdę dużo dla mnie robi, nasz związek jesr zdrowy, ale nie wiem czy nie postawić na rozsądek. Żony kolegów zachodzą w ciąże max po kilku miesiącach, ich małe szczęścia są zdrowe, nie maja zagrożenia np za wczesnym porodem jak byłoby to u nas. Nie wiem już co robić, naprawdę... nie możemy pozwolić sobie na dziecko teraz. Na męskim forum wprost doradzono mi by szukac wśród 22-23 latek bez „defektu”. Ale w grę wchodzą tez uczucia, kocham ja, ale co z rozsądkiem? Bierze mnóstwo leków, czasem mnie to przeraza ze kobieta przed 30 ma już takie problemy. Poza tym jest cudowna kobieta... o schorzeniach powiedziała mi po miesiącu znajomosci i to zaakceptowałem ale jakiś czas temu poczytałem o tym w necie i mam wątpliwościPCOS nie wyklucza ciąży. Owszem powoduje trudności ale są kliniki wyspecjalizowane w tym problemie, istnieje także adopcja lub in vitro - wszystko zależy oczywiście od twoich poglądów bo nie każdy godzi się na tego typu co jest dla ciebie ważne należy oczywiście do ciebie ale chciałabym cię tylko przestrzec przed takim precyzyjnym określaniem kolejnych punktów w życiorysie, bo możesz się grubo zdziwić jakie życie potrafi być przewrotne. Planując tak dokładnie co, kiedy i jak możesz mieć trudności z godzeniem się z rzeczywistością a tu szybka droga do tym jesteście razem rok. To wcale nie tak długo... jeśli już teraz widzisz "defekty" to nie koniecznie musi być ta jedyna. W pierwszym roku to się raczej partnera widzi wręcz w zbyt różowych barwach... 19 Odpowiedź przez Kwiatuszek1900 2020-04-22 00:05:53 Kwiatuszek1900 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-19 Posty: 46 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckoSzczerze jej współczuję. Serio daj jej spokój już teraz. A o miłości to Ty chyba nie masz pojęcia. 20 Odpowiedź przez ErJt 2020-04-22 06:46:50 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-04-22 23:14:35) ErJt Gość Netkobiet Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckoBiedna dziewczyna. [treść obraźliwa] Zostaw ja dla kogos kto na nia zasłuży. 21 Odpowiedź przez Gitta 2020-04-22 09:14:53 Gitta Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-03-28 Posty: 214 Wiek: 32 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckoPotem zakłada się tematy: „po urodzeniu dziecka mąż/żona przestaje mnie zauważać”. 22 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-04-22 10:47:36 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Dziewczyna znalazła się w ciężkiej sytuacji, bo raczej nie trafiła na partnera, który może się okazać wartościowym facetem i dobrym ojcem. Autor oczekuje, że ma być wręcz zaprogramowana na rodzenie dzieci w tym konkretnym wieku, wywiera na nią ciężką presję, przez co dziewczyna czuje się osaczona i jednak na wątek, gdzie kobieta zacznie narzekać, że facet nie chce mieć dzieci, przynajmniej do pewnego czasu...Oj posypią się na niego gromy..:) "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 23 Odpowiedź przez paslawek 2020-04-22 11:37:31 paslawek Net-facet Aktywny Zarejestrowany: 2018-03-18 Posty: 13,320 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko bagienni_k napisał/a:Dziewczyna znalazła się w ciężkiej sytuacji, bo raczej nie trafiła na partnera, który może się okazać wartościowym facetem i dobrym ojcem. Autor oczekuje, że ma być wręcz zaprogramowana na rodzenie dzieci w tym konkretnym wieku, wywiera na nią ciężką presję, przez co dziewczyna czuje się osaczona i jednak na wątek, gdzie kobieta zacznie narzekać, że facet nie chce mieć dzieci, przynajmniej do pewnego czasu...Oj posypią się na niego gromy..:)Przecież są takie wątki na forum "obupłciowe" że tak że tutaj oboje chcą mieć dzieci tak z grubsza i w przyszłości, a jedno nie wiadomo czy może je mieć, a na pewno może mieć z tym problem jeżeli chodzi o zajście w w tym wątku nie polega na chcieć - nie chcieć ,tylko bardziej na móc- nie móc potencjalnie i jak z tym dać radę, czekać czy rozstać się,czy może odpuścić. "Cichociemny na paralotni" 24 Odpowiedź przez JaJakoJa 2020-04-22 21:59:21 JaJakoJa Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-07-26 Posty: 532 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Autorze, odpuść sobie czytanie tych pełnych jadu postów. Faktem jest, że nie ma ważniejszej rzeczy w związku niż dzieci, nawet dopasowanie seksualne schodzi w tym przypadku na drugi plan. Musisz wiec sobie przemyśleć, co jest dla Ciebie ważniejsze: związek z tą konkretną kobietą czy rodzina z dziećmi. I, jeśli potrafisz, wczuć się w samego siebie za lat pięć, dziesięć. "Tolerancja represywna to uzasadnienie dominacji niewielkiej, świadomej swoich celów i dobrze zorganizowanej mniejszości nad rozbitym, upokorzonym, nie potrafiącym bronić własnego systemu wartości społeczeństwem".Ideolog Nowej Lewicy, niemiecki komunista Herbert Marcuse. 25 Odpowiedź przez Olinka 2020-04-22 23:42:18 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko Jeśli już teraz masz wątpliwości, to wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby one z czasem stały się mniejsze. Co prawda to niewiedza może wywoływać największy niepokój, ale moim zdaniem Ty po prostu nie jesteś gotowy na zmierzenie się z tą sytuacją, bo co jeśli jednak okaże się, że pojawią się problemy z zajściem w ciążę albo ciąża będzie zagrożona? Notabene takie komplikacje zawsze należy brać pod uwagę, bo pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie masz prawo do dokonywania własnych wyborów i ustalania własnych priorytetów, ale w tym przypadku przynajmniej nie nadużywałabym słowa miłość. Choroba nie jest wyborem, a Ty chcesz dziewczynę ukarać za coś, na co nie ma żadnego wpływu. Rozumiem, gdyby o siebie nie dbała, nie zwracała uwagi na stan swojego zdrowia - wtedy sama miałabym obawy przez związaniem życia z taką osobą, ale tak przecież nie jest, co wyraźnie zaznaczyłeś. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 26 Odpowiedź przez promemoria 2020-04-23 20:54:16 promemoria Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: tralalala Zarejestrowany: 2010-09-09 Posty: 180 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckoWydaje mi się, że nie kochasz tej kobiety. Na pewno nie tak, jakby na to zasługiwała. Kochasz tylko swoje wyobrażenie przyszłości, tylko idealny obraz siebie jako ojca... Kobieta nie jest maszyną do rodzenia dzieci... Zastanów się jak widzisz swoją przyszłość. Czy wyobrażasz sobie siebie np za 5 lat bez Niej u boku? Czy potrafisz kochać Ją i być z Nią za cenę bezdzietności? 27 Odpowiedź przez ulle 2020-04-23 21:13:47 ulle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-11-21 Posty: 2,639 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckoAutorze, jeśli pragniesz mieć dzieci w przyszłości i żeby ich pojawienie się odbyło się w miarę spokojnie, czyli jak u zdecydowanej większości kobiet, to powinieneś zakończyć związek ze swoją dziewczyną. Odpowiadam Ci rzeczowo bez oceniania ciebie. Przyszedłeś tu po radę. Na męskim forum radzono ci, żebys zostawił te dziewczynę, bo tak będzie praktyczniej. Ja też tak ci chce cie oceniać, nie chce wyrażać swojej opinii na Twój temat ani wchodzić w analizę twojego zaangażowania uczuciowego w ten związek. Pytasz o coś konkretnie, ja konkretnie i na temat odpowiadam. 28 Odpowiedź przez Madziula26 2020-04-24 11:16:01 Madziula26 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-07 Posty: 11 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckoO dawna wiesz o jej problemie zdrowotnym? rozumiem Twoje obawy. Mam przyjaciółki z tą chorobą. Jedna ma nawet dodatkowo endometriozę. Sama przez tarczycę leczę się u endokrynologa, który pomaga też przy kłopotach z płodnością. Grunt to w takich sytuacjach znaleźć dobrego lekarza, mieć odpowiednie leczenie i prowadzić zdrowy tryb życia. Moje koleżanki leczą się i dzięki temu mają coraz lepsze wyniki, mniejsze objawy. Dodatkowo pcos to nie wyrok. Rozmawiałam na poczekalni do endokrynologa z dziewczyną, która długo bezskutecznie starała się o dziecko, badania wykazały, że to pcos. Wdrożyła leczenie i po 3 miesiącach była już w ciąży, teraz ma już 2 letnie dziecko i jest w ciąży z drugim więc to na serio nie wyrok. Za to moja koleżanka nie ma żadnych problemów zdrowotnych, 2 lata temu wyszła za mąż. Po 2 latach starań przebadali się. Okazało się, że to jej mąż jest bezpłodny, o czym wcześniej nie wiedział. I co teraz? A no nic. Nie zostawi go przez to, bo go kocha. Rozważają adopcję. Druga koleżanka z pcos właśnie za kilka miesięcy ma ślub, je partnerowi choroba nie przeszkadza. Dlatego zastanów się, czy serio ją kochasz. Co by było, gdyby na skutek wypadku któreś z Was wylądowało na wózku, stało się bezpłodne? Albo gdyby urodziło się chore dziecko? Życie nie zawsze jest kolorowe i trzeba być gotowym na różne ewentualności. 29 Odpowiedź przez rossanka 2020-04-24 17:46:30 Ostatnio edytowany przez rossanka (2020-04-24 17:49:59) rossanka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-29 Posty: 13,738 Wiek: 59 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dziecko marcinopi napisał/a:Jak w temacie, ja 30 lat, ona 27. Razem rok. Slub najwcześniej za 2 lata; wtedy ona będzie miała już 29. Moja dziewczyna jest kulturalna, oczytana, bardzo mądra i z klasa. Ma tylko jeden defekt: problemy hormonalne i ginekologiczne. Pcos(nie wiem czy dobrze pisze) i oporność na insulinę. Dba o siebie, jest na diecie, ćwiczy, wiem tez, ze kilka lat temu dużo schudła i teraz jest szczupła do tej pory. Ale w momencie slubu będzie miała 29 lat, załóżmy, ze zaczniemy się wtedy starac o dziecko. W internecie wyczytałem, ze z jej schorzeniami najlepiej zajść przed 25 rz, bo potem szanse maleją, a po 30 szans w ogóle nie ma. Chciałbym kobiety, z która będę miał dziecko bez kilkuletnich starań, zdrowej. Kocham ja, ona naprawdę dużo dla mnie robi, nasz związek jesr zdrowy, ale nie wiem czy nie postawić na rozsądek. Żony kolegów zachodzą w ciąże max po kilku miesiącach, ich małe szczęścia są zdrowe, nie maja zagrożenia np za wczesnym porodem jak byłoby to u nas. Nie wiem już co robić, naprawdę... nie możemy pozwolić sobie na dziecko teraz. Na męskim forum wprost doradzono mi by szukac wśród 22-23 latek bez „defektu”. Ale w grę wchodzą tez uczucia, kocham ja, ale co z rozsądkiem? Bierze mnóstwo leków, czasem mnie to przeraza ze kobieta przed 30 ma już takie problemy. Poza tym jest cudowna kobieta... o schorzeniach powiedziała mi po miesiącu znajomosci i to zaakceptowałem ale jakiś czas temu poczytałem o tym w necie i mam wątpliwościTo zależy, jak Ci zależy na Twojej narzeczonej i możesz się pogodzić z tym, że nigdy nie zostaniesz ojcem, to zostań z nią. Jak bardzo chcesz zostać ojcem szukaj zdrowej. Młodszej. Ale niekoniecznie, bo czasem i 22 latka ma już kłopoty z płodności, albo choroby, których wynikiem nie będzie miała dzieci nigdy ani za rok ani za 10. Także szukaj zdrowej, wtedy pewność na dziecko będzie bliska 100%. Ale pewności nigdy nie ma. Acha i sam też się przebadaj. 30 Odpowiedź przez ulle 2020-04-24 20:50:48 ulle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-11-21 Posty: 2,639 Odp: Kocham ja, ale nie wiem, czy da mi dzieckoTak sobie jeszcze pomyślałam o problemie autora i doszłam do wniosku, że tak naprawdę ma chłopak rację szukając za i przeciw jego związkowi. My też wszyscy robimy takie analizy czy to na wejściu, czy na wyjściu ze związku. Największym priorytetem autora jest fakt posiadania dziecka kiedyś w przyszłości. Chciałby też na pewno mieć kobiete, która po prostu zajdzie i wszystko będzie przebiegało normalnie. Zdrowe dziecko jest dla rodzica największym skarbem. Javutorowi wcale się dziwię, że ma takie obawy. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-09-04 17:38:28 daga779 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-04 Posty: 6 Temat: Nienawidzę ojca mojego dzieckaJestem w kropce. Jesteśmy z moim "mężczyzną" od 4 lat, mamy 14 miesięczną córeczkę. Wszystko między nami układało się dobrze do momentu kiedy zaszłam w ciążę. Od tamtej pory klapki spadły mi z oczu ale było już za późno. Więc męczymy się ze sobą od tego czasu a nasza córeczka z pewnością to odczuwa. Można by powiedzieć:" po co ze sobą siedzą skoro nie mogą na siebie patrzeć?". Niestety rozstać się to nie jest takie proste. Co ja mogę sama z dzieckiem zrobić mając 400zł zasiłku wychowawczego a alimentów pewnie dostałabym drugie tyle!!! A gdzie opłaty, jedzenie itp.?! Iść do mamusi?! Z nią byłoby jeszcze gorzej, ciągle wypominałaby mi że źle wybrałam, po co sobie dałam dziecko zrobić itp. Oddać małą do żłobka i wrócić do pracy?! Pracuję na trzy zmiany, kto mi będzie za free dziecka pilnował?! Zmienić pracę?! A kto zatrudni 30 latkę z 14 miesięcznym dzieckiem do tego samotną?! No i co robić w takiej podbramkowej sytuacji??? Zacisnąć zęby i siedzieć ze sobą???Czy rozstać się, nie płacić rachunków, nie jeść?! nie mam pojęcia co robić!!! Może któraś z Was była w podobnej sytuacji i doradzi? Z góry dziękuję za każdą pomoc 2 Odpowiedź przez slodka1970 2010-09-04 18:06:57 slodka1970 Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-21 Posty: 221 Odp: Nienawidzę ojca mojego dziecka CZESC ROZGORYCZONA ISTOTO, troche zwolnij. A czemu nienawidzisz ojca dziecka i twoj swiet przestal byc rozowy? Napisalas , ze go nienawidzisz ,to mocne slowa, ale czemu chcesz odejsc? Patrz na swiat oczami aniola.... 3 Odpowiedź przez zranioneserce 2010-09-04 19:40:44 zranioneserce Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-02 Posty: 78 Odp: Nienawidzę ojca mojego dziecka slodka1970 napisał/a:CZESC ROZGORYCZONA ISTOTO, troche zwolnij. A czemu nienawidzisz ojca dziecka i twoj swiet przestal byc rozowy? Napisalas , ze go nienawidzisz ,to mocne slowa, ale czemu chcesz odejsc?witaj! no własnie dlaczego nienawidzisz? co jest tego powodem?co on ci zrobił? Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko ochodzą.... 4 Odpowiedź przez jasmina1985 2010-09-05 17:13:18 jasmina1985 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-30 Posty: 11 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckanie napisałaś dlaczego nienawidzisz tego człowieka skoro macie dzieci? to chyba bardziej was zbliża chociaz nie zawsze tak jest, moze trzeba narazie przecierpiec i spróbowac rozmawiać z nim o tym co Cie boli i nie podejmowac narazie radykalnych decyzji 5 Odpowiedź przez kinga87 2010-09-05 20:50:15 kinga87 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-31 Posty: 4 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckaWitaj, ja jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Mam synka 3 miesięcznego, z jego ojcem rozstałam się całkiem niedawno. Znienawidziłam go za jego postępowanie i stosunek do mnie (przeczytaj mój post, tam jest opisane wszystko). Też bałam się, że nie podołam finansowo i nadal się boję ale mam nadzieję że jakoś sobie poradzę. Zmuszona jestem mieszkać z rodzicami, wypominają mi mojego byłego, że sama tego chciałam, sama dokonałam wyboru. Bardzo żałuję tego wszystkiego i czasem a nawet częściej mam ochotę się poddać ale wiem jedno, że nie chcę być z facetem którego nienawidzę tylko i wyłączne ze względu na dziecko. Nie chcę aby patrzyło na swoich rodziców jak wiecznie się kłócą, nie dogadują a wręcz skaczą sobie do gardeł. W takich warunkach ani ja ani mój synek z pewnością nie będziemy szczęśliwi. 6 Odpowiedź przez syla135 2010-09-06 10:38:59 syla135 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-19 Posty: 1,974 Wiek: 26 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckaslychaj jesli jestes zdecydowana odejsc to nie bac taka na nie ze sie nic nie uda!poszukaj pracy na dwie zmiany, i nie mow ze 30latka to zycie sie konczy, nie ma mowy ze nie przyjma, sprobuj moze po znajmosciach a czarno to wtedy mialabys zasilek i wyplate. a poza tym procz tych 400zl to wes idz do MOPRu i wes jeszcze rodzinne(okolo 68zl miesiecznie zawsze to cos) wiem ze moja koleznka jako samotna matka dostala dotacje do czynszu-bardzo multum takich sytulacji, no i jeszcze alimenty. kochana ja w ciazy naginalam w 3 robotach zeby odejsc od dupka. rozwiodlam sie i zylam w koncu zylam!!! co z tego ze nei moglam sobei pozwolic na wygody ale wkoncu sie zaczelam usmiechac, poznalam kogos, pokochalm moje dziecko i w koncu wiem ze nawet z facetem mozna byc szczesliwa:)mysle ze powinnas najpier zbadac swoj rynek a nie ty odrazu zakladasz najgorsze. zawsze mozesz wynajac co do rodziny...jesli gadanie rodziny jest gorsze niz mieszkanie ze znienawidzonym afcetem to jeszcze nie masz najgorzej, ja poszlam do matki ktora mnie wyzywala ale wolalam to bo tam moglam przyanjmniej sie odezwac...aj szkoda poza tym tak jak dzieczyny mowia co sie stalo ze masz taka sytulacje ze swoim facetem?? 7 Odpowiedź przez daga779 2010-09-06 14:00:09 daga779 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-04 Posty: 6 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckaNo tak, nie napisałam najważniejszego czyli :czemu go nienawidzę. Zaczynając od początku to raczej nigdy go nie kochałam, myślałam że miłość przyjdzie z czasem ale teraz już wiem że jeśli nie ma jej od początku to potem może być już tylko gorzej. Ludzie tolerują swoje wady, zachowania i nawyki ponieważ się kochają a to załagadza nie co wszystko. Gdy miłości nie ma w drugim człowieku przeszkadza wszystko. Czemu więc z nim byłam... poznałam go po rozstaniu z kimś kogo bardzo kochałam ale odszedł. Wtedy pojawił się "On" był takim "plastrem na ranę", mało wylewny, nie narzucał się, nie próbował mnie zmieniać ani na siłę się zbliżyć, nie przeszkadzało mu że wciąż myślami jestem z kimś innym. Wszystkie te cechy na tamtą chwilę były odpowiednie. Myślę że kiedy "plaster" już nie był potrzebny powinniśmy byli się rozstać ale wtedy zaszłam w ciążę. Wtedy poczuł się pewniej, przestał się starać, pojawiły się awantury, wyzwiska, problemy z pieniędzmi itd. Nie możemy się dogadać bo jemu nie można nic powiedzieć ani o nic poprosić bo wszystko musi być tak jak on chce, nic się nie stara żeby nasza rodzina wyglądała normalnie. Ja też nie mam już siły próbować. Do tego zaczął znikać z domu na noc albo wraca w środku nocy wypity! Po prostu nie jestem w stanie go tolerować , nie mogę znieść jego zachowania i jego samego!Z drugiej strony ma dobre podejście do naszej córeczki, potrafi się nią zająć i pobawić ale czy tylko dla tego powinniśmy to ciągnąć. W końcu ludzie nie powinni być (moim zdaniem) ze sobą tylko ze względu na dziecko. Chcę żeby moja córka wiedziała w przyszłości jak powinna wyglądać normalna rodzina. 8 Odpowiedź przez syla135 2010-09-06 14:18:14 syla135 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-19 Posty: 1,974 Wiek: 26 Odp: Nienawidzę ojca mojego dziecka slychaj ja wiem co mowieodejdz do niego bo pokazujesz corce tylko beznajdziejna pare ktora sie sciera na kazdym ty niechesz byc szczesliwa??nie uwazasz se sama sobei odbierasz szczescie??wiesz co masz robic-odejsca co do bycia tatusiem. przeciez jak tylko jak bedzie chcial to bedzie z corka utrzymywac twoja historie czytalam o sobie, wladowalam sie w to samo bez uczucia i z tego samego powodu. skonczylo sie tak ze sie rozwiodlam gdy cora miala 6miesiecy i nie zalowalam tego w zadnej chwili swojego zycia!!teraz jestem szczesliwsza mezatka, z dwojka dzieci a moj maz kocha syna i corke taksamo mocno. a ojciec corki ktory jest w papierach? przychodzi choc jego zaangazowanie jest minimalne i nie ma pojecia jak zajac sie co mowie, przezylam chorror z nim, przezylam chorror jak bylam w ciazy i musialam walczyc o wszystko, ale teraz po 4latach jestem szczesliwa a przedewszsytkim molja corka jest szczesliwa a to dla mnie najwazniejsze 9 Odpowiedź przez rybka28 2010-09-07 13:36:41 rybka28 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-07 Posty: 103 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckaWitam . daga779 uwierz mi że żle zrobisz jeśli z nim zostaniesz. Nie wiesz jak to jest być szczęśliwym, jak to jest cieszyć się kiedy Twój mąż lub partner wraca do domu z pracy. Jak dużo można spędzić miło ze sobą czas i cieszyć się sobą. U was tego nie ma .. po co Ci takie życie???Ja też miałam meża, nie kochałam go .. nienawidziłam go za to jaki jest dla mnie, a dlaczego za niego wyszłam bo byłam młoda i głupia, myślałam że jak teraz nie wyjdę za mąż to potem będę starą panną. Tak już chyba większość młodych dziewcząt myśli ... w momencie gdy uwolniłam się od tego człowieka poczułam że żyję, że tak mi jest dobrze. W ogóle za nim nie tęskniłam i nie żałowałam tego ze sie z nim rozstałam, jedynie czego żałowałam że za niego wyszłam. Mam z tego małżeństwa synka a mimo to odeszłam od niego. Nie mogłam tak żyć. Zawsze wolałam kiedy go nie było w domu a kiedy wracał szlag mnie trafiał, przeszkadzała mi jego obecność, wkurzał mnie na każdym jestem z kimś innym i jest mi z nim bardzo dobrze. I teraz się cieszę że się rozwiodłam, bo inaczej nie poznałabym tego wspaniałego faceta którego teraz mam. Z nim uwielbiam być, spędzać czas i tęsknie kiedy go nie ma. W takim razie radzę Ci odejść bo to nie ma sensu!Wiem że trudno jest być samotną matką ale poradzisz sobie, poproś jednak o pomoc swoich rodziców ... trudno nasłuchasz się sporo ale wytrzymasz to. Przynajmniej na jakiś czas zamieszkaj u nich, znajdż sobie pracę a potem może uda Ci się coś wymyślić żeby się uwolnić też i od rodziców. Może poznasz kogoś ciekawego kto Ci pomoże .Powodzenia! 10 Odpowiedź przez daga779 2010-09-07 17:03:12 daga779 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-04 Posty: 6 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckaDzięki dziewczyny że dałyście mi nadzieję że nie wszystko stracone. Teraz wiem że nie muszę się bez sensu męczyć w tym chorym związku. Mam nadzieję że jest na tym świecie gdzieś jeszcze ktoś, kto na mnie czeka i z kim będę serdecznie 11 Odpowiedź przez syla135 2010-09-08 10:38:26 syla135 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-19 Posty: 1,974 Wiek: 26 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckapewnie ze jest ktos kto cie bedzie szanowal i kochal ciebie i dziecko...naprawde dziecko tow tych czasach zaden wstyd...powodzenia i zycze duuzo sily 12 Odpowiedź przez eliza1992 2010-10-27 20:34:33 eliza1992 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zawód: uczę się Zarejestrowany: 2010-10-21 Posty: 11 Wiek: 18 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckawitam,widzę ze te posty były pisane dawno ale moze ktos mi odpowie,a moze ktos ma podobna sytuacje i bedzie chcial ze mna pogadac to bardzo chetnie..otóż moja historia: mam 18lat,i 13 miesieczna coreczke,i nazeczonego miesiac dostaje 400zl wychowawczego i 68zl rodzinnego..i tak:mieszkam razem z nazeczonym u jego przychodzi nachlany albo raz na tydzien albo co 3-4dni..wtedy nie daje mi i mojej corce zapala swiatlo,krzyczy,wyzywa,czasem nawet juz mnie bije..ciagle gada ze on nie chce pic..ze sie zmieni i ze przeprasza..nie chcialabym z powrotem przeprowadzac sie do rodzicow..jednak nie mam pieniedzy zeby cos wynajac..mysle o pokoju na wynajem..i nie wiem co mam robic,tak o:jego mama podala go do poradni dla anonimowych alkoholikow poszedl na 1spotkanie,pozniej zadeklarowal sie ze on juz nie pije i nie bedzie juz pil i oni anulowli ta sprawe,ale 6 miesiacach i bylo znow to samo i jeszcze ja go podalam do dzis dostal 6 wezwan i poszedl zlozyc wyjasnien a oni pewnie juz nic dalej nie ze on sie nie sobie zycie..z tym pijakiem a nic z tego nie robie!jestem taka zalamana..jak jest trzezwy to jest wogole innym czlowiekiem...jest taki dobry i mily,wtedy jest jak wypije jedno piwo to wtedy sie zaczyna..i wymyka sie z domu i znika na pare godzin pozniej jednak przychodzi pijany..on tego nie rozumie??czy alkoholem niszczy mnie i nasza ze on ma 23lata..ciagle placze..mam nerwice nie moge z nim siedziec jak on jest po piwach..powiem tez ze kiedys przez 3 miesiace wynajmowalismy mieszkanie -razem(to bylo jak mała miala 4 miesiace.)wtedy to jak przyszedl pijany a to sie zdarzalo prawie codziennie (akurat byla zima) otwieral okno na maxa i nie obchodzilo go ze dziecko bylo kapane jak ja juz spalam to mnie budzil. kiedys mnie za nogi zlapal i wyciagnal tak z koszmar. i wlanie wtedy ucieklam od niego i po pol roku wprowadzilam sie tu do jego rodzicow..bo byl inny a teraz znow taki sam..nie ze nie bede miala z nim zycia..ale jak sobie pomysle ze on bedzie mial inna dziewczyne to..... bo oczywiscie on dzieckiem nie chce sie zajmowac..kiedys musialam isc na chwilke na ksero a on powiedzial ze nigdzie nie sie szybko i poszedl..a mial wtedy z dzieckiem zostac. wiec on jest wolny znajdzie sobie dziewczyne ja??nie mam z kim dziecka zostawiac..ciagle jestem z dzieckiem..a i jak on wraca z pracy(pracuje na budowie) to on mowi ze ja nic nie robie caly dzien a on ze jest zmeczony.. jak ja caly dom sprzatam i gotuje obiad i dzieckiem sie zajmuje .. on mowi ze dziecko spi ze 4 godziny w dzien./jak ona mala byla to tak spala a teraz pol godziny albo nawet 15 minut i gada ze ja mam luz caly dzien. i moge sobie wychodzic gdzie ze tak duzo sie rozpisalam..przepraszam jak sa jakies bledy:). dodam tylko jeszcze ze przed ciaza on taki nie byl. dziecko chcielismy miec..on mowil ze bedziemy razem mieszkac i wogole..a po porodzie wszystko sie zmienilo..zaluje ze go jest nawidze go. co ja mam robic,gdzie mam mieszkac.,gdzie mam isc do pracy zeby miec wiecej teraz do 3 liceum i w tym roku szkolnym pisze mature,dziewczyny jak myslicie czy z takim wyksztalceniem czyli niepelna szkola znajde jakas prace?gdzie mam szukac..boze nie wiem co cos,,doradzicie?..pozdrawiam 13 Odpowiedź przez atinasarz 2010-10-28 07:53:44 atinasarz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-16 Posty: 873 Wiek: 40 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckaeliza1992 - smutno się robi kiedy człowiek czyta takie historie i do tego tak młodej osoby jak ty. Napiszę ci tak dobrze wiesz że życie z alkoholikiem to koszmar wieczny strach co wymyśli gdy przyjdzie pijany, potem kaja się że to ostatni raz i tak wkoło a lata lecą. Uważam że po pierwsze awantury z twoim facetem odbiją się nie tylko na twoim ale i dziecka zdrowiu i psychice, po drugie pieniędzy też nie będziesz miała bo on wszystko przepije (nawet twoje jak zarobisz) To wnioski a teraz bój się tego że on kogoś znajdzie a ty nie - bzdura jesteś bardzo młoda, kształcisz się a dla prawdziwego faceta fakt że masz dziecko nie będzie stanowił problemu - pokocha ciebie to i twoje musisz poszukać napewno coś znajdziesz - co prawda nie licz na Bóg wie jakie stanowisko i zarobek, ale zawsze coś można znaleźć tymczasowo i szukać dalej uczyć się i z czasem trafi się lepsza posada. Ja mimo że miałam wykształcenie to zaczęłam od sprzątania biur (miałam małe dziecko a ta praca była 4 godz dziennie i to po południu) w tym czasie syn podrósł a ja szukałam, aż do mieszkania , jeśli naprawdę nie masz jak wrócić do rodziców lub rodziny zgłoś się do domu samotnej matki, tam pomogą , tym odchodząc możesz starać się o alimenty od ojca dziecka - to też jakiś tkwiąc w tym związku stracisz czas, zdrowie a nic nie zyskasz. Nie licząc tego że im dłużej z nim będziesz tym trudniej będzie ci się rozstać nawet gdy zacznie bić nie tylko ciebie, ale i dziecko - a w między czasie może się pojawić kolejne i wtedy już nie będziesz umiała nic zrobić - zmarnujesz życie swoje i nie bój się walcz o swoje i dziecka szczęście. Powodzenia 14 Odpowiedź przez eliza1992 2010-10-28 20:06:19 eliza1992 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zawód: uczę się Zarejestrowany: 2010-10-21 Posty: 11 Wiek: 18 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckadziekuje ze Pani mi odpisala,:) teraz po dzisiejszym dniu jestem pewna ze nie chcem juz z nim byc.( dzis zmarla mi babcia wiec siedzialam u rodziny przyszlam o 19 a on pijany do mnie z tekstami takimi jakby kpil z jej smierci.. to bylo chore) teraz niedawno wyszedl do kumpla pijaka wogole z dzieckiem nie siedzi..NIE CHCEM Z NIM BYC!!! najgorzej z tym mieszkaniem..wiem ze na alimenty w sadzie na sprawe bede czekala 3 miesiace wiec przez te 3 miesiace nie da mi ani grosza..wiem ze jest to smutne.. to jest tak nie moge...a chcialam sie zapytac zeby odebrac lub ograniczyc prawa do dziecka to jaki musi byc powod? wystarczy ze pije i dziecko na to patrzy,albo jak mnie bil to tez patrzalo..?ale nie mam swiadkow-bo jego rodzice pewnie nie beda swiatkami,nic nie mam na kiedys policje wezwalam i spisali go ze mnie bije,i kiedys drugi raz tez ze niepowinno tak wygladac.. 15 Odpowiedź przez atinasarz 2010-11-02 09:15:01 atinasarz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-16 Posty: 873 Wiek: 40 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckaeliza1992 - życie nie powinno tak wyglądać - I TAK NIE WYGLĄDA - tylko niestety ty żle ulokowałaś uczucia ale tak już jest w życiu że nie da się wszystkiego przewidzieć , dlatego najważniejsze teraz żebyś wyrawła się z tego chorego związku. Wiem jak trudno jest utrzymać, wychować dziecko (nawet mając wsparcie ) a co dopiero samej - ale pomyśl czy napewno nie ma wokół ciebie ludzi życzliwych, takich którzy pomogą. Napisałam ci już jak możesz wybrnąć z mieszkaniem, jeśli nie ma innej do ograniczenia władzy rodzicielskiej to tak :1/każdy rodzic ma obowiązek sprawować opiekę nad dzieckiem, dbać o jego rozwój psychiczny i fizyczny - w twojej sytuacji jeżeli facet nie zajmuje się dzieckiem, bije, pije, awanturuje się to defakto nie sprawuje władzy rodzicielskiej w sposób odpowiedni 2/władzę można też ograniczyć gdy rodzice nie pozostają w związku małżeńskim, gdy nie mieszkają razem (dlatego powinnaś jak najszybciej znależć inne miejsce zamieszkania)- co do dowodów i świadków to naprawdę szczegóły powinnaś omówić z prawnikiem, wiem że czasem wstyd jest opowiadać w cztery oczy o tym co dzieje się w naszej rodzinie, ale powinnaś przemóc się i iśc do ośrodka pomocy rodzinie lub domu samotnej matki - tam naprawdę są osoby które ci pomogą. 16 Odpowiedź przez Czerepach 2010-11-02 10:43:55 Czerepach Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-10 Posty: 284 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckaWitam,co do czekania 3 miesiące na alimenty to nie do końca tak jest. Jeżeli nie chcesz się jeszcze rozwodzić. To wystarczy złożyć wniosek do sądu o alimenty. A jeżeli chcesz się rozwieść to składasz pozew o rozwód z jednoczesnym wnioskiem o zabezpieczenie na czas trwania postępowania w postaci przyznania alimentów na dziecko. Sąd powinien taki wniosek rozpatrzyć niezwłocznie nie dalej jednak niż w przeciągu 7 dni od jego wpływu. Faktem jest że to że sąd wyda postanowienie odnośnie alimentów to nie znaczy że ojciec dziecka będzie je płacił. Ale jak nie otrzymasz pierwszej wpłaty zgodnie z postanowieniem. W 90 % jest to do 10 każdego miesiąca. To wtedy do komornika składasz wniosek. Powinnaś tam podać miejsce pracy ojca dziecka i jeżeli jest zatrudniony na budowie legalnie to komornik zabiera mu cześć wynagrodzenia do wysokości przyznanych alimentów i przekazuje tobie. Podajesz kwoty jakie ponosisz na wychowywanie dziecka (dobrze jak byś maiła jakieś rachunki np: paragony za zakupy). I wnosisz o połowę tej kwoty. Lub nie co więcej niż połowę. Dlaczego połowę? Bo obowiązek wychowywania dziecka spoczywa na obojga rodzicach. Więc Ty swymi staraniami wypełniasz ten obowiązek. A ojciec dziecka ma obowiązek przyczynić się do wychowywania poprzez płacenie alimentów na rzecz dziecka. To tak powierzchownie opisałem. Bo tak naprawdę to trzeba usiąść i zastanowić się co robić dalej. Ale to Ty musisz podjąć tą decyzję. Co chcesz zrobić. A inni mogą Ci udzielić wskazówek ze swego doświadczenia. I tak jak atinasarz napisała. Idź do PCPR tam na pewno przyjmuje prawnik za darmo. I na pewno Ci powie co i tak swoja droga to mi osobiście nie przeszkadzałoby że spotykam się z kobietą z dzieckiem. Wręcz razie pytań służę pomocą 17 Odpowiedź przez eliza1992 2010-11-03 11:56:15 eliza1992 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zawód: uczę się Zarejestrowany: 2010-10-21 Posty: 11 Wiek: 18 Odp: Nienawidzę ojca mojego dzieckadziekuje za odp:) Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Wątek: "Nie kocham swojego dziecka" 45 odp. Strona 3 z 3 Odsłon wątku: 11203 Zarejestrowany: 03-07-2009 19:42. Posty: 21159 IP: Poziom: Przedszkolak 10 stycznia 2012 19:38 | ID: 723173 "Mówi się urodzisz - jednak tak się nie dzieje! Matka rodzi dziecko a miłość się nie pojawia! "Jestem dobrą matką - chodzę na wywiadówki, sprawdzam lekcje - tylko jej nie kocham""Planowałam dziecko - czekaliśmy na nie z mężem. Córka ma dzisiaj kilka lat i nie jestem w stanie byc z nią w jednum pokoju - drażni mnie"Wypowiedzi za wysokie to wogóle możliwe? Jak sama wiem, że miłość do dziecka może przyjść po jakimś czasie. Ale że nie przychodzi wogóle?!Znacie przykłady z życia?Jakie są tego powody!Zapraszam do dyskusji! 41 lilithbb Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 06-12-2011 08:26. Posty: 282 18 stycznia 2012 08:16 | ID: 727742 Poszłam do psychologa ale ta Pani mnie nie zrozumiała, mało tego mnie obraziła. Nie ma w okolicy innego lekarza więc dałam sobie spokój. Do pewnych zawodów trzeba mieć powołanie. Na szczęście mojej przyjaciółki siostra kończyłą psychologię i to ona najwięcej rad mi dawała. Co do porodu. Jak pisałam całą ciążę nastawiałam się na pn, wyobrażałam sobie jaki to będzie ból i przez myśl mi nie przeszło że skończy się to inaczej. Wszystko zaczęło się w południe, pojechaliśmy do kliniki, skurcze trwały do wieczora potem przeszły. Kazano mi się położyć więc mąż też skoczył do domu się przespać. Obudziła mnie rano pielęgniarka i kazała iść za sobą. Weszłam na salę, myślałam że lekarz chce mnie przebadać więc położyłam się na łóżku, wtedy wszedł cały orszak lekarzy i pielęgniarka mi powiedziała że dostanę znieczulenie w kręgosłup. Tak to był potworny szok, myślałam tylko o tym że męża tu nie ma. Druga CC była planowana od początku z powodu przeciwskazań, więc byłam na wszystko przygotowana i wiedziałam co mnie czeka. A to "rozróżnianie" to nie jest tak, po prostu popatrzysz na swoje dziecko i czujesz to coś prawda? Tą ogromną radość, ten skurcz serca. Tą cząstkę siebie. A co zrobić gdy tego nie czujesz? kgmilka twój nick bardzo przypomina mi moją siostrę :) Jej inicjały i zawsze miałą nick Mileczka ;) Dziękuję ci za dobre słowa. Ja już najgorsze dni mam za sobą, teraz jest już tylko lepiej. Córka ma teraz 3 lata :) A raczej będzie mieć w Maju. :) I nie martw się na zapas bo takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, na pewno będziesz dobrą mamusią. :) Zawsze najważniejsza jest wiara :) 42 kgmilka Poziom: Starszak Zarejestrowany: 31-08-2009 17:35. Posty: 503 18 stycznia 2012 09:04 | ID: 727779 lilithbb (2012-01-18 08:16:37) Poszłam do psychologa ale ta Pani mnie nie zrozumiała, mało tego mnie obraziła. Nie ma w okolicy innego lekarza więc dałam sobie spokój. Do pewnych zawodów trzeba mieć powołanie. Na szczęście mojej przyjaciółki siostra kończyłą psychologię i to ona najwięcej rad mi dawała. Co do porodu. Jak pisałam całą ciążę nastawiałam się na pn, wyobrażałam sobie jaki to będzie ból i przez myśl mi nie przeszło że skończy się to inaczej. Wszystko zaczęło się w południe, pojechaliśmy do kliniki, skurcze trwały do wieczora potem przeszły. Kazano mi się położyć więc mąż też skoczył do domu się przespać. Obudziła mnie rano pielęgniarka i kazała iść za sobą. Weszłam na salę, myślałam że lekarz chce mnie przebadać więc położyłam się na łóżku, wtedy wszedł cały orszak lekarzy i pielęgniarka mi powiedziała że dostanę znieczulenie w kręgosłup. Tak to był potworny szok, myślałam tylko o tym że męża tu nie ma. Druga CC była planowana od początku z powodu przeciwskazań, więc byłam na wszystko przygotowana i wiedziałam co mnie czeka. A to "rozróżnianie" to nie jest tak, po prostu popatrzysz na swoje dziecko i czujesz to coś prawda? Tą ogromną radość, ten skurcz serca. Tą cząstkę siebie. A co zrobić gdy tego nie czujesz? kgmilka twój nick bardzo przypomina mi moją siostrę :) Jej inicjały i zawsze miałą nick Mileczka ;) Dziękuję ci za dobre słowa. Ja już najgorsze dni mam za sobą, teraz jest już tylko lepiej. Córka ma teraz 3 lata :) A raczej będzie mieć w Maju. :) I nie martw się na zapas bo takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, na pewno będziesz dobrą mamusią. :) Zawsze najważniejsza jest wiara :) Dziękuję :) Moje inincjały też :) stąd nick :) I też znajomym zdarza mówic sie do mnie Mila, Milka :) Dziekuje za mile slowa i otuchy, na pewno się przydadzą !! 43 lilithbb Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 06-12-2011 08:26. Posty: 282 7 lutego 2012 10:32 | ID: 741625 Mama przyznała że nigdy Madzi nie kochała, cała rodzina o tym wiedziała - nikt nic nie zrobił. Można sobie zadać pytanie, czy gdyby otrzymała pomoc i wsparcie doszło by do tej tragedii? :( 7 lutego 2012 12:52 | ID: 741714 lilithbb (2012-02-07 10:32:10)Mama przyznała że nigdy Madzi nie kochała, cała rodzina o tym wiedziała - nikt nic nie zrobił. Można sobie zadać pytanie, czy gdyby otrzymała pomoc i wsparcie doszło by do tej tragedii? :( Można zadać sobie pyatnie: czy niekochanie dziecka usprawiedliwia to, co zrobiła mama Madzi? Dla mnie nic nie usprawiedliwia czegoś tak potwornego. 7 lutego 2012 13:58 | ID: 741771 ja znam osobiście taki przypadek... moja koleżanka urodziła dwa lata temu bliźniaki...od początku nie chciała się nimi zajmować a jak tylko sie dowiedziała o ciąży to chciała usunąć, matka jej zabroniła. od tamtej pory siedzi z nimi bo musi przy każdejj sposobności próbuje wyjść z domu (ide po mleko zaraz wróce nie ma jej po kilka godzin ) dziećmi zajmuje się babcia i prababcia a ona jak już musi.. otwarcie mówi że ich nie chce i z chęcia by je oddała do domu dziecka... szkoda dzieci...wsego czasu przychodziłam do niej codziennie pomagałam zajmować się dziećmi obcy którzy przychodzili myśleli że dzieci moje są.. osobiście jestem teraz w 30tc i samo to jak poczuje że dzidzia się rusza,wierci się, kopie to już mi się ciepło na sercu kocham mojego synka chciałabym go mieć przy sobie..tylko u mnie to juz kilka lat temu się zaczeło że chciałabym mieć dzidzie ale jeszcze za młoda...jak wytłumaczyć fakt że 17-to latka chce mieć dziecko? zawsze dzieci lubiłam a teraz nie mogę się doczekać aż przyjdzie na świat mój potomek ;) różne są kobiety i ich uczucia. nie ma świata idealnego ale z pomocą wszystko się uda ;) trzymam kciuki za mamy z problemami i za ich "wsparcia" pozdrawiam

nie kocham swojego dziecka forum